niedziela, 3 listopada 2013

Żołędzie

Postanowiłam przyłączyć się do zabawy u PIEGOWATEJChwyciłam więc szydło w dłoń i rozpoczęłam sezon. 



Na razie jeszcze z resztek włóczek ale już niedługo może ruszę z realizacją z pozostałych planów z poprzedniego posta:). Trzymajcie kciuki.

niedziela, 13 października 2013

Przygotowania do zimy

Jesień zagościła już u nas na dobre. Wieczory są co raz dłuższe, nastrajają do marzeń i snucia planów. Pomysły mnożą się w głowie. Od szydełkowych żołędzi od piegowatej począwszy, przez pokrowce na 2 taborety, kocyk dla małej Zosi (która w grudniu pojawi się na świecie) na gigantycznym "golfie" wokół komina na naszym poddaszu skończywszy. Dużo tego i wiem, że jeśli uda mi się zrobić choć 1 rzecz to i tak będę zadowolona. Szczególnie, że prace zacząć muszę od zamawiania włóczek, a czas na to znajdę pewnie dopiero w grudniu.

Ale kto zabroni mi trochę pomarzyć:) 

A Wy jakie macie plany na nadchodzącą jesień i zimę?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Szal-komin

Zrobiłam go jeszcze w marcu z włóczki znalezionej przez przypadek u babci. Śmiał się ze mnie, że mu szal na wiosnę zrobiłam. Teraz wiemy, że się przydał. Idealny na chłodne przedwiośnie.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

wtorek, 4 grudnia 2012

Sny nie muszą być różowe

Uszyłam z babcią moją pierwszą pościel. Pomysł, rozmierzanie, zaprasowywanie i "obróbka" guzików należały do mnie. Proste szycie przejęła Nauczycielka. Nie mogła patrzeć jak się z tym "cackam";)


Wciąż nie mogę się oswoić się z tym, że wszystko dla dziewczynek jest różowe. Dlatego na pościel dla mojej rocznej bratanicy wybrałam zielone groszki. Może się jej i jej mamie spodobają i kiedyś dane mi będzie zobaczyć całość w łóżeczku:)

niedziela, 18 listopada 2012

W starej rzeźni

Właśnie wróciłam z targu staroci. Już wczoraj dostałam instrukcję: "Tylko nic nie kupuj. Pamiętaj o przeprowadzce." Długo byłam twarda i tylko oglądałam. Niestety nie udało się. Oto, z czym wróciłam do domu:


Już przeglądam i szykuję wełnę.

środa, 14 listopada 2012

Zeszłoroczny pomysł

Rok temu filcowe ozdoby świetnie sprawdziły się jako drobne podarki dla znajomych.


W tym roku też ruszam z produkcją. Marzy mi się girlanda, która wprowadzi  do mieszkania odrobinę świątecznej atmosfery.




Spodobał mi się pomysł "linkowej imprezy", przyłączę się i zobaczę jaki będzie efekt.