środa, 4 grudnia 2013

Komin 2

W końcu mój model pozwolił się sfotografować i mogę Wam pokazać wykonany już jakiś czas temu szal-komin. 


Cieszy  mnie on podwójnie. Po pierwsze dlatego, że przy okazji jego wykonywania nauczyłam się nowego wzoru, a po drugie: bo mąż/model sam przyszedł i o niego poprosił:) Chciał szary i nie gruby komin i taki właśnie otrzymał. 
A jak Wam się podoba?

poniedziałek, 25 listopada 2013

Działam

Wszędzie gdzie się da. Długie podróże autobusem sprzyjają mej pracy.


Uczę się nowych wzorów, choć wciąż jednak pozostaję w tej "nie ażurowej" strefie szydełkowania. Już niedługo pochwalę się efektami.

niedziela, 3 listopada 2013

Żołędzie

Postanowiłam przyłączyć się do zabawy u PIEGOWATEJChwyciłam więc szydło w dłoń i rozpoczęłam sezon. 



Na razie jeszcze z resztek włóczek ale już niedługo może ruszę z realizacją z pozostałych planów z poprzedniego posta:). Trzymajcie kciuki.

niedziela, 13 października 2013

Przygotowania do zimy

Jesień zagościła już u nas na dobre. Wieczory są co raz dłuższe, nastrajają do marzeń i snucia planów. Pomysły mnożą się w głowie. Od szydełkowych żołędzi od piegowatej począwszy, przez pokrowce na 2 taborety, kocyk dla małej Zosi (która w grudniu pojawi się na świecie) na gigantycznym "golfie" wokół komina na naszym poddaszu skończywszy. Dużo tego i wiem, że jeśli uda mi się zrobić choć 1 rzecz to i tak będę zadowolona. Szczególnie, że prace zacząć muszę od zamawiania włóczek, a czas na to znajdę pewnie dopiero w grudniu.

Ale kto zabroni mi trochę pomarzyć:) 

A Wy jakie macie plany na nadchodzącą jesień i zimę?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Szal-komin

Zrobiłam go jeszcze w marcu z włóczki znalezionej przez przypadek u babci. Śmiał się ze mnie, że mu szal na wiosnę zrobiłam. Teraz wiemy, że się przydał. Idealny na chłodne przedwiośnie.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

wtorek, 4 grudnia 2012

Sny nie muszą być różowe

Uszyłam z babcią moją pierwszą pościel. Pomysł, rozmierzanie, zaprasowywanie i "obróbka" guzików należały do mnie. Proste szycie przejęła Nauczycielka. Nie mogła patrzeć jak się z tym "cackam";)


Wciąż nie mogę się oswoić się z tym, że wszystko dla dziewczynek jest różowe. Dlatego na pościel dla mojej rocznej bratanicy wybrałam zielone groszki. Może się jej i jej mamie spodobają i kiedyś dane mi będzie zobaczyć całość w łóżeczku:)